Całą dobę i za grosze

Nie trzeba się długo zastanawiać, co najłatwiej kupić w naszym kraju. Jest to niewątpliwie alkohol. Sklepy z alkoholem wyrastają cały czas jak grzyby po deszczu i nie widać oznak, aby podaż była mniejsza niż popyt. Nie tylko sklepy spożywcze otrzymują koncesje na handel alkoholem, ale coraz więcej sklepów handlujących wyłącznie alkoholem otwieranych jest na każdym osiedlu i niemalże na każdej ulicy. Otrzymują zachęcające nazwy, w których zawarta jest konkretna oferta – za grosze, całą dobę, itd. Jak to się ma do ustaw o zwalczaniu alkoholizmu, to naprawdę zagadka. Faktem jest, że w każdym takim sklepie umieszczona jest wywieszka o tym, że nie sprzedaje się alkoholu niepełnoletnim i nietrzeźwym. W praktyce wygląda to nieco inaczej. Inna wywieszka informuje, że alkohol szkodzi zdrowiu. A obok tego może spokojnie wisieć kartka z informacją o promocji – jeśli klient kupi dwie butelki jakiejś wódki, to trzecią otrzyma za pół ceny. I jak tu się nie oprzeć, skoro taka okazja. Przeciętny klient, który chce kupić butelkę dobrego wina czy wódki, raczej omija te sklepy „za grosze” i „całą dobę”, ponieważ ich stała klientela działa raczej odstraszająco. Jedyna korzyść to taka, że być może spada wielkość nielegalnego handlu alkoholem, wiążąca się ze sprzedażą towaru niepewnego pochodzenia, z przemytu, często skażonego.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.