W męskim świecie

Awarie, usterki i drobne katastrofy zdarzają się w każdym domu, także takim, w którym formalnie i faktycznie nie ma mężczyzny. Niektóre kobiety lubią, a niektóre muszą wykonywać drobne naprawy. Te, które muszą są w zdecydowanie gorszej sytuacji, ponieważ nie najlepiej poruszają się w świecie wierteł, wkrętów, kołków rozporowych, itp. Szczególnym doświadczeniem okazuje się wizyta w sklepie z artykułami żelaznymi w celu nabycia elementów mających zastąpić albo naprawić uszkodzone części urządzenia. Kobieta wybierze tradycyjny sklep z ekspedientami licząc na pomoc i konsultacje. I w ten oto sposób wpada w typowo męski świat. Klientów, którymi są głównie mężczyźni, obsługują mężczyźni. Czas w takim sklepie płynie swoim rytmem. Nikt się nie śpieszy, nikt nikogo nie ponagla. Panowie (i klienci i obsługa) wdają się w przyjazne pogawędki, konsultują nawzajem swoje problemy i wymieniają się doświadczeniami. Stojącej pokornie w kolejce kobiety nikt nie zauważa, a jeśli już, to jako nietypowe zjawisko, coś jakby śnieg w czerwcu. Gdy ona wreszcie doczeka się zainteresowania sprzedawcy, wyłuszczy, o co jej chodzi, okaże się, że takie części sprzedawane są na stoisku obok, u kolegi. A u kolegi znów kolejka wyluzowanych i rozgadanych panów.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.